Informacje
Mały czy duży? Kompakt, półprofesjonalny czy zupełnie odjechana lustrzanka? Wybór jest ogromy. Uginające się sklepowe p[półki i nieradzące sobie z natłokiem informacji oczy, uszy i ośrodki kojarzeniowe mózgu. Zakup aparatu fotograficznego. Jakie zdjęcia chcę robić? Po co w ogóle chcę je wykonywać? Co chcę fotografować? Zawodowo czy amatorsko? Dopiero zaczynam czy już nieźle sobie radzę. Ceny, wielkości matrycy, krotności przybliżeń, stopnie kompresji, wielkości obiektywów i wachlarze dodatkowych akcesoriów przyćmiewają klientów sklepów. Trudno znaleźć coś dla siebie i niełatwo później nie żałować zakupu. Że zoom nie taki, że mega pikseli dwa razy za mało, że właściwie można było mniej wydać, że chciałoby się doczepić inną lampę błyskową. Sztuka fotografii staje się sztuką wyboru warsztatu. Klient staje się decydentem i artystą. Odbiorcą i Twórcą jednocześnie. Za kilka lat znów pojawi się sie w sklepie, żeby porównywać ceny, pojemności, matryce, zoomy, obiektywy, lampy i dokonywać kolejnych wyborów. Wyborów podejmowanych już przez kogoś, kto coś wie, kogoś, kto „się zna”.